niedziela, 13 sierpnia 2017

36 i 37 Tydzień. Rajd Polski, Szpital. HAMUJEMY SKURCZE!

Hejj!!

Jest to już przed ostatni post mojego projektu "Dziennik Ciążowy". Dobijamy już do końca.

Zanim jednak będzie ten koniec spakowana musi być torba do szpitala. Mój Kochany Mąż wkurza się na mnie od dobrych trzech tygodni prosząc o spakowanie torby do szpitala.
W 36 tygodniu, kiedy to położył torbę na łóżku i powiedział, że nie pójdę spać póki nie będzie spakowana musiałam uczynić tą powinność. Torba spakowana. Co znalazło się w środku zobaczycie w innym poście.



     Końcówka ciąży jest pod hasłem "skurcze łydek". Pomimo łykania końskiej dawki magnezu skurcze łydek łapią mnie tylko w nocy. Gdy złapie to w sekundę siedzę i masuję łydkę, zaś po dwóch sekundach wyżywa się na mojej łydce mąż :) Nie ma to jak siła faceta.
Wykańczają mnie zastrzyki w brzuch. Nie mam już nie bolącego kawałka skóry od zastrzyków. Sprawiają one już ból i łzy. Niestety.



Pewnego słonecznego Mazurskiego dnia od rana zaczął twardnieć mi brzuch. Na początku co 20 minut. Dziwnie podejrzewałam, że tego dnia może się coś rozkręcić. Z rana posprzątałam mieszkanie, poszłam do sklepu, zrobiłam mężowi ulubiony obiad, poczekałam aż wróci z pracy, obejrzałam "Na Wspólnej". Wieczorne mierzenie skurczy pokazywało, że są już od 7 do 10 minut.
Powiedziałam hasło: "Jedziemy do Szpitala".



Z racji, że nie był to termin mojego cesarskiego cięcia, 37 tydzień i nie duża waga dziecka na usg lekarze podjęli decyzje, że "zrobimy wszystko, aby Pani dziś nie urodziła".
Skurcze ogromne wyglądające jak góry i doliny, z siłą ponad 100. Z takimi skurczami, które były co 10 minut męczyłam się tydzień. Mój organizm nie do końca reagował na hamujące kroplówki. Na szczęście rozwarcie się nie robiło i Kasia mogła jeszcze troszkę w brzuszku przytyć. :)
W końcu to wszystko dla jej dobra.

Zanim jednak trafiłam do szpitala nie mogło nas zabraknąć na kolejnej edycji Rajdu Polski w Mikołajkach.  Zobaczcie zdjęcia z Rajdu i Film :)

Waga 58 kg, czyli od początku 7 kg na plusie
Obwód w pasie 98 cm, czyli od początku 16 cm więcej