czwartek, 13 lipca 2017

28 i 29 Tydzień. SZPITAL ! Przedwczesny Poród. Najgorsze chwile

Hejj!!

Pora powiedzieć dlaczego znalazłam się w szpitalu zbyt wcześnie. Jak wiecie z poprzedniego wpisu dostałam skierowanie do szpitala z podejrzeniem rozejścia spojenia łonowego.
Po przyjęciu na oddział, wszelkich badaniach i przede wszystkim z zapisie ktg okazało się, że rozpoczyna się przedwczesny poród. Jak wiecie do szpitala trafiłam z bólem trwającym od kilku dni w okolicach krocza, pośladków. Ból jednak nie przypominał skurczy, czy bólu miesiączkowego. Dlatego nawet nie pomyślałam, że mogą to być skurcze porodowe. Ból jaki odczuwałam okazał się skurczami macicy. Marek siedział obok zielony z przerażenia co się dzieje, Kuba jednak był zachwycony, że siostra może być wcześniej. Po wytłumaczeniu mu dlaczego jeszcze nie chcemy, aby się teraz rodziła zrozumiał i mówił do brzucha, aby jeszcze u mamy trochę posiedziała.


Podano mi przede wszystkim sterydy w kroplówce, których działanie miało na celu przyspieszenie rozwoju płuc u dziecka, gdyby jednak urodziło się w tym tygodniu lub później, jednak za wcześnie. Zaczęto również hamować rozwijający się poród kroplówkami. Regularne skurcze widoczne na ktg zaczęły ustępować. Ktg miałam podłączane około 4 razy na dobę. Skurcze przez najbliższe dni były dalej, jednak nie regularne i o dużo mniejszym stopniu. Niestety lekarze nie mogli mnie przez to wypuścić do domu. Po paru dniach kroplówek przeszłam na tabletki. Dzięki temu lekarze mogli sprawdzić, czy dobrze zareaguje na leki i nie pojawią się mocniejsze skurcze. Wstawać mogłam jedynie do toalety, także to były również najgorsze i najnudniejsze tygodnie ciąży. Gdy skurcze ustąpiły,a  mój stan się unormował mogłam wyjść do domu.



Plany związane z zaplanowanymi wyjazdami jeszcze w ciąży musieliśmy odwołać. Zalecenie lekarza to zero spacerów, jak najmniej chodzenia, ponieważ to chód również powoduje skurcze i w zasadzie
" Niech Pani nic nie robi". Ciężko jest nic nie robić, zresztą wiecie, że nie umiem usiedzieć w miejscu. Nic nie robić się nie dało. Bardzo dużo pomagał mi mąż i Kubuś, który bardzo rozumiał sytuację. Jednego dnia starłam kurze, drugiego zamiotłam podłogi, zaś trzeciego je zmyłam. Ograniczałam się jak mogłam, aby dotrwać do końca ciąży. Jednak po nawet małym wysiłku wieczorem bóle nawracały. Oprócz zaleceń dostałam mnóstwo leków na podtrzymanie ciąży. Wyciągnęłam również Kubusia noworodkowe ubranka, aby powolutku zacząć przygotowywać. Trzeba było tym razem przygotować je szybciej.



Doszły jednak "standardowe" objawy ciążowe w postaci zgagi. Czuje się dosłownie jak smok wawelski. Nie miły objaw, który z czasem minie. :)
Obserwuje również mocne ruchy córci. Wierci się, kręci dosłownie całe dnie :) Nie lubi również ktg, gdy podłączane było w szpitalu mała uciekała, budziła się.  Wiem, że jej uciekanie spowodowane było tym, że aparatura była ustawiona po prostu za głośno.
Zajrzyjcie również na portal Kobiece Porady, na którym znajdziecie ciekawe artykuły. Każdy znajdzie tam coś dla siebie :)




Waga 56 kg, czyli od początku 5 kg na plusie
Obwód w pasie 94 cm, czyli 12 cm w pasie więcej