sobota, 23 sierpnia 2014

Malowanki, rysowanki - czyli nasza twórczość

 

 
 
       W moich czasach szkolnych używałam kredek bambino. Śmiem twierdzić, że chyba każdy je zna. Kubusiowi również kupowałam owe kredeczki lub inne z wyższej półki. Nie chcę, aby rysował zwykłym badziewiem, który co chwila trzeba temperować. Nie dam przecież temperówki trzylatkowi.
      Na Giżyckim spotkaniu blogerek w prezencie otrzymałam kredki firmy
Dong-A. Wow - istny szał dla nas. Oboje uwielbiamy rysować, a kredki okazały się rewelacyjne. Z początku przypominają kolorowe długopisy. Grafit jest wysuwany i gruby, więc o złamaniu kredki nie ma mowy. Rysuje się delikatnie, lekko. Idealnie manewrować kredką może dziecko, bo przecież dla niego ode są. Kolory są mocne i ładne. Rysunki wychodzą śliczne. Kredki są bardzo wydajne, a co w naszym przypadku się sprawdza. Po skończonym rysowaniu zwijamy grafit i mamy pewność, że kredki nic nie pobrudzą.
Na Pirackich urodzinach Kubusia dzieci wraz z nim innymi kredkami Dong-A stworzyły pamiątkowego pirata dla jubilata.
     Oprócz kredek firma posiada również farby. Na to jakie ładne kolory oraz jakie rysunki wychodzą pokazać mogą moje dekoracje robione na urodziny.