poniedziałek, 28 lipca 2014

"Poncorn" , bajka i my - czyli kinowe wypady


 

 
      Uwielbiam kino, zresztą chyba jak większość społeczeństwa. Mając dziecko nie jest łatwo wyrwać się do kina, dlatego chodzę z Kubą. W końcu Kuba już dorósł do tego typu wspólnych wypadów. Niestety bajki dla tych najmłodszych dzieci w kinach są bardzo rzadko. Nie pójdę przecież z trzylatkiem na spidermana, którego nie zrozumie, przy czym szybko opuścilibyśmy salę.
Szkoda czasu i pieniędzy. Ostatnio niestety właśnie nie trafiliśmy na idealną bajkę, po czym opuściliśmy salę dość szybko.
        Tym razem do kina weszły
Samoloty 2. Bajka kolorowa, bez przemocy (niestety tego w bajkach jest teraz coraz więcej ) i o ciekawej fabule. Dodatkowo Kuba uwielbia straż, a o tym jest film.
       Do kina, jak i na inne ważne wypady wystroiliśmy się. Opuściliśmy pierwsze 15 minut reklam, a w tym czasie kupiliśmy kinowy prowiant. Poncorn (tak mówi Kubuś ) plus soczek w samolotowym bidonie wystarczył na czas filmu. Popcornu Kubie nie daje, ale w takim miejscu jak kino, gdzie każde dziecko ma nie da się odmówić tego zakupu. W dodatku opakowanie  było w zestawie z bidonem. Kubutello wciągnięty w film był jak nigdy, ale nie tylko on. Bajka wciągnęła również mnie na MAKSA! Niestety tak małe dziecko nie rozumie do końca pewnych momentów, sytuacji. Wtedy z pomocą przychodzi mama. Pewne momenty bajki tłumaczyłam mu. Seans filmowy wysiedzieliśmy cały, chodź myślałam, że Kuba wytrzyma do połowy filmu. Mieliśmy jednak jedno wyjście do toalety, zresztą jak 90% dzieci.
Wniosek: Film odlotowy, a trzylatek wcale nie jest za mały na kino :)