sobota, 26 lipca 2014

Pierwsze długie rozstanie...

      Żadnej mamie nie polecam tak długiej rozłąki. Kuba do taty pojechał na wakacje aż na 2 tygodnie. Tak zasądził Sąd Rodzinny. Dla mnie te dwa tygodnie były czasem ogromnej tęsknoty do niego. Ciężko jest opisać słowami to co czułam przez ten czas. Pustka, tęsknota, smutek,  to kilka słów, którymi mogłabym to opisać, a znalazłabym ich jeszcze masę.
     Gdy się rozstawaliśmy nie mogłam, chodź próbowałam powstrzymać łzy cisnące się do oczu. Gdy weszłam do domu rozryczałam się jak małe dziecko, któremu zabrano ukochaną zabawkę.
Tęskniłam strasznie, z każdym dniem coraz mocniej. Brakowało mi wszystkiego, co daje mi moje dziecko. Pranie ubranek, gotowanie obiadków, sprzątanie zabawek, czytanie książeczek i tego wszystkiego co robimy razem. Tak na prawdę to wymieniać mogłabym w nieskończoność, bo wszystko robimy razem.
      Kontakt z nim miałam. Porozmawialiśmy przez telefon, widziałam się z nim w urodziny oraz podczas dwóch wizyt lekarskich. Widziałam jak jest stęskniony za mamą. Tulił, mówił, że kocha i tęskni.
Te dwa tygodnie bez niego były puste i nudne. Nie miałam ochoty robić większość rzeczy, które robimy wspólnie robić sama. Dlatego ani razu nie byłam na rolkach bądź rowerze, a robimy to codziennie. Przez ten czas wysprzątałam dogłębnie mieszkanie, załatwiłam sporo spraw m.in urzędowych i pomalowałam włosy. No tak, tylko że to wszystko robię również z nim, bądź w jego obecności.
    Wieczór powrotu był cudowny. Wyściskałam i wycałowałam me dziecię jakbym go nie widziała miesiącami. Zrobiłam mu ulubione jedzonko, wyciągnęłam ukochane zabawki i cieszyliśmy się sobą.
Niestety taka rozłąka będzie również w sierpniu, ale wiem już jak będzie.