niedziela, 8 czerwca 2014

Wakeboard nową PASJĄ...

 
 


 
                 Zimową dechę  -snowboard mam opanowaną myślę w stopniu podstawowo - średnio - zaawansowanym :) Od dawna zbierałam się, aby spróbować właśnie deski letniej - wakeboardu.
Udało się to dzięki
Hangloose. Mój pierwszy raz na wakeboardzie wspominam do dziś :)
Pogoda nie do końca dopisywała, ale jakbyśmy wszyscy dogłębnie się nią kierowali, to połowę życia spędzilibyśmy przed telewizorem.
Spakowałam torbę i z koleżanką ruszyłyśmy nad jezioro. Byłam MEGA podekscytowana, że w końcu spróbuję tego sportu.
Osoby z Hangloose dogłębnie wytłumaczyli mi jak mam trzymać dechę, wstawać itp... Pocieszyli mnie również, że i oni za pierwszym razem nie stanęli na wodzie :) W zasadzie nie trzeba mnie pocieszać, bo mam silną wolę i wiem, że trochę treningów zczyni cuda! :) Nie zrażam się po nieudanych próbach, zaś to była dopiero pierwsza :)
Pianka co nieco ogrzewała (dodam, że pływałam w kwietniu!), lecz przy ponad dwudziestominutowym siedzeniu w wodzie braku skarpetek i mokra głowa dały o sobie znać.
Przebrawszy się w suche ciuchy upiekłyśmy kiełbachę na grillu. Ja cały czas miałam banana na twarzy po przeżyciach )":
Jedyne co wiem, to że ten sport na MAXA mnie kręci! Sądzę już teraz, że deski cały rok będą moim sposobem na spędzanie czasu. :)
Gorąco wszystkim polecam. Nie mówcie, że nie umiecie na niej pływać, bo to trudne. TRZEBA SPRÓBOWAĆ! Jak się nie spodoba to nie spodoba, a co będzie jak się jednak spodoba :)
Ciao :*