wtorek, 20 maja 2014

Godziny Dla Rodziny ...



         FACEBOOK – Tak na prawdę to dzięki niemu w głównej mierze wiem, co i kiedy się dzieje. Również na nim znalazłam plakat spotkania „godziny dla rodziny” odbywającego się w Abecadle.
Dowiedziałam się, co to jest - Są to spotkania współtworzone z firmą InFarmacja skierowane do osób, które mają już dzieci, jak i przyszłych rodziców.
                   Pierwsze spotkanie, na jakim byłam było z dietetykiem o żywieniu dzieci. Wyniosłam z tego ogromną wiedzę, jak i wnioski. Dowiedziałam się jak właściwie karmić Kubusia, ale i również zobaczyłam jak nie świadomie popełniam błędy. Staram się żywić mojego malucha zdrowo – więc rady Pani Małgorzaty Romanowskiej – dietetyka bardzo się przydały. Spotkanie odbyło się w formie wykładu i trwało tylko 30 minut. Coś, co mnie martwi to to, że na spotkaniu były tylko cztery mamy.
Na koniec oprócz wiedzy dostałam fajne prezenty ufundowane przez firmę InFarmacja
J
                   W kwietniu pojawiłam się na kolejnym spotkaniu z cyklu „Godziny dla rodziny”.
Tematem spotkania było karmienie piersią. Zdecydowanie za mało się o tym mówi, za mało jest pokazów praktycznych. Ja będąc w ciąży obawiałam się karmienia piersią. Obawiałam się tego, czy zawsze będę miała pokarm, czy moje dziecko będzie się najadało i ile czasu uda mi się karmić.
Również obawą było to jak będąc na zakupach nakarmię maluszka, bo w naszym kraju według mnie jest za mało przyjaznych miejsc dla matek karmiących, a kobieta karmiąca np. w kawiarni czy na ławce jest przejawem zgorszenia. Dla mnie to rzecz normalna.
Przez okres ciąży sama dowiadywałam się o karmieniu biorąc wiedzę z książek, Internetu, czy również doświadczeń koleżanek. Kubusia urodziłam poprzez cesarskie cięcie, które powoduje spóźnioną laktację. Po porodzie owszem przyszła Pani i przystawiła Kubę do piersi, ale nikt w szpitalu nic więcej nie powiedział, czego mam się spodziewać. W trzeciej dobie obudziłam się z rana ze strasznym bólem piersi z ogromnym nawałem pokarmu – po prostu wystraszyłam się, że coś jest nie tak. Pielęgniarki powiedziały abym nakarmiła maluszka. Okazało się, że mały nie dojadał i musiał być dokarmiany sztucznie. Poprosiłam o pomoc, pokazanie dokładnie jak karmić ale usłyszałam – PROSZĘ ZAPYTAĆ PANI OBOK – ONA UMIE! Był to dla mnie szczyt nie powiem czego. Jedna pielęgniarka dosłownie zlitowała się nade mną i pokazała.
Niestety Kubusia karmiłam 3 miesiące – straciłam pokarm.
Na spotkaniu w Abecadle Pani Położna najpierw mówiła wszelkie szczegóły na temat karmienia, a potem ? Potem były zajęcia praktyczne.
Ze swojej strony bardzo dziękuję, że takie spotkanie było – przy kolejnym dziecku będę miała większy zasób wiedzy i doświadczenia
J