środa, 7 grudnia 2016

Duuuże bałwanki ze skarpetek Diy

Hejj!!

Jakiś czas temu opublikowałam zdjęcie dużych bałwanków ze skarpetek, które wyszły na prawdę ślicznie. Pierwszy taki bałwanek przywędrował z przedszkola, który zrobił Kubuś. Zasięgnęłam przepisu i zrobiliśmy wspólnie cały gang dziesięciu bałwanków.
Udekorować możecie dowolnie, jest to również wspaniale spędzany czas z całą rodziną.
Naszymi bałwankami obdarowaliśmy rodzinę, także może to być wspaniały prezent na lata dla każdego. :)

Przygotuj
* Duże białe męskie skarpety
* Coś do wypełnienia skarpety np. ryż, kasza, groch itp.
* nitka
* oczka
* nożyczki
* wszelkiego rodzaju różne dekoracje np. długopisy żelowe, pianki, brokat

Sposób przygotowania:
Dłuższy kawałek skarpetki od miejsca gdzie w skarpetce jest miejsce na palec ucinamy. Odwracamy na drugą stronę i w miejscu ucięcia dziurę zakręcamy nitką bardzo mocno. Odwracamy na prawą stronę. Wsypujemy do skarpetki ryż, kaszę czy co tam macie przygotowane. Gdy usypiemy już ponad 3/4 skarpetki w górnej części formujemy główkę poprzez owinięcie skarpetki nitką w miejscu gdzie będzie "szyjka". Związujemy mocno, aby zrobiły się dwie kule. Zawiązujemy później górny otwór nitką, aby nie wypadła zawartość. Na koniec resztkę skarpetki, czyli to co ucięliśmy nakładamy na mniejszą kulę bałwanka tworząc czapeczkę. I pora dekorować :)

Ps. Musicie dać trochę więcej kleju dekorując, ponieważ naszym bałwankom odpadło kilka oczek, jednak otrzymywały od nas odszkodowanie w postaci nowych oczek z większą ilością kleju. :)










niedziela, 27 listopada 2016

Angielski. Nowoczesna metoda. Opanuj w domu !

Hejj!!

Jaki macie stosunek do nauki języków? Wracając do czasów szkoły podstawowej angielski miałam dopiero w czwartej klasie. Moja Kochana mama załatwiała mi lekcje indywidualne, abym mogła lepiej chłonąć ten język. Wiecie co? Nie nawidziłam jej za to, serio. Myślałam, że robi mi na złość płacąc ludziom, aby przychodzili i uczyli mnie tego nieszczęsnego angielskiego, który nigdy w życiu mi się nie przyda. Dopiero na początku liceum, niestety potrzebowałam aż tyle czasu, aby ogarnąć się, że ten język chyba jednak może do czegoś mi się przydać. Moje opanowanie było prawie zerowe, znałam podstawowe zwroty, umiałam komponować zdania i się dogadać, jednak nie było to na takim poziomie, abym mogła swobodnie prowadzić konwersacje. Zwykła rozmowa "helloł" i "hał ar ju" już mi nie wystarczyło. Swoją głupotę zaczęłam nadrabiać. Chodziłam na kurs języka w British School, było spoko jednak kilkuosobowa grupa nie pozwalała na mega szkolenie. Niedawno chodziłam na angielski prywatnie, raz w tygodniu po 1,5 h i dało mi to dużo, ponieważ byłam sama z nauczycielką. Jednak pod pewnym względem nie było dobrze. Zajęcia raz lub czasami na dwa tygodnie nie dawały takiego extra efektu, jak zajęcia, które mogłyby być codziennie. Codziennie, ale w wybranym przeze mnie czasie, bo przy dzieciach, nigdy nie da się omówić na konkretną godzinę. Znalazłam dla siebie innowację. Jest to nauka poprzez fiszki w serwisie Fiszkoteka . Codziennie poświęcam około 10-15 minut i przez internet powtarzam przygotowane na ten dzień z wybranego kursu fiszki. Fajnie, bo mogę to zrobić np, gdy Kubuś już śpi. Oprócz tego fiszki, mogę ściągnąć w postawi mp3 i pdf, aby móc korzystać offline lub wydrukować i wziąć ze sobą choćby w podróż. :) Słówka są przez lektora mówione po polsku i angielsku. Zdania i słowa po przerobieniu zaznaczamy, czy je znamy czy jeszcze nie i powtarzamy do momentu zapamiętania. Fajne jest to, że dziennie nie mamy dużo fiszek, co daje możliwość lepszego zapamiętania, zaś ćwiczenie regularnie pozwoli nam nauczyć się języka  :) Plusy są ogromne, czyli totalna innowacja, dla osób mających mało czasu wolnego, dzieci i mnóstwo roboty. Myślę, że wygospodarowanie 15 minut dziennie nie jest dużym problemem , a jakim może być dla nas zyskiem nauki. :)
Ps. Jest stworzony również kurs dla dzieci! Kuba wytrwale ćwiczy codziennie nowe słówka, by móc podróżować za granicę i samemu kupować pamiątki. :)

A teraz gratka!!! Obserwuj profil, bo za chwilę będzie konkurs i masz szansę wygrać wybrany przez siebie kurs. :)


  

 

 



sobota, 19 listopada 2016

Kalendarz Adwentowy Diy. Choinki, bałwanki i Mikołaje.

Hejj!!

Jak wiecie i widzicie uwielbiamy dużo w domu robić rzeczy plastycznych. Lubimy kreatywnie spędzać czas. Co roku przed świętami zaczynamy przygotowywanie nowych dekoracji dla siebie i rodziny. Kalendarz adwentowy to nasz świąteczny Must Have. Wspaniałe  jest to, że tworzenie dekoracji jest świetnym ćwiczeniem małej motoryki u dzieci oraz cudownie spędzonym razem czasem. Bliskość, wspólna zabawa, kreatywność i wspólne spędzanie czasu jest dla nas priorytetem.
Wracając jednak do kalendarza. Odliczanie dni do Bożego Narodzenia jest dla dziecka wspaniałym czasem. Kiedy ja byłam mała kupowało się w sklepie kalendarze z czekoladkami, które bardzo szybko znikały z okienek :) W zeszłym roku Kubuś otwierał cukierki zawieszone na kominku. W tym roku będzie codziennie odpakowywał ręcznie zrobione bałwanki, choinki lub Mikołaje.
Dekoracje zrobione są z kartek z bloku technicznego. Posklejane i udekorowane. Każda figurka wygląda zupełnie inaczej i jest wyjątkowa. :)

Przygotuj:
* 24 kolorowe kartki z bloku technicznego( pocięłam kolorowy brystol i na nim drukowałam )
* siatkę ostrosłupa
* nożyczki
* klej
* dekoracje - brokat, żele brokatowe, cekiny
* broda mikołaja zakupiona w Moje Bambino
* folia piankowa brokatowa i dziurkacze ze wzorami
* ścinki
Produkty z jakich korzystałam zakupicie w Moje Bambino.

To są produkty z jakich korzystaliśmy, jednak  możecie zrobić to na wiele innych sposobów. :)
Zobaczcie nasze zeszłoroczne dekoracje, może inspiracje. Linki niżej :)

1. Świąteczne świeczniki ze słoików
2. Cukierkowy kalendarz Adwentowy
3. Świąteczna Dekoracja Kominka
4. Bałwan z Plastikowych Kubeczków
5. Choinka z Makaronu
6. Choineczki z piernika

Powiedzcie mi, kiedy macie jakiś problem, to bierzecie pod uwagę porady prawnicze , czy szukacie rozwiązań w internecie na forach?




                







 

 

 

 

 

 

 

 

 

czwartek, 10 listopada 2016

Aquapark w Redzie - Oko w Oko z Rekinami

Hejj!!

W miniony weekend jak wiecie obroniłam Pracę Magisterską. Z tej okazji postanowiliśmy uczcić obronę oraz zrelaksować się na basenie. Wybraliśmy nowo otwarty basen, który w internecie aż kusi ofertą. Jest to Aquapark w Redzie. Byliśmy już na wielu basenach, ponieważ uwielbiamy wodę. Śmiało możemy stwierdzić, że jest to jeden z najlepszych basenów na jakim byliśmy. Każdy z nas znalazł tam coś dla siebie. :) Byliśmy pięć godzin, gdyby nie zmęczenie Kuby ( chodź oczywiście twierdził, że ma jeszcze mnóstwo siły ) spędzilibyśmy dosłownie cały dzień. Basen jest bardzo nowocześnie zaprojektowany. Mnóstwo ciekawych zjeżdżalni, fantastyczne duże jacuzzi w kształcie wulkanu z wodą w kolorze lawy. Na mnie jednak największe wrażenie zrobiła zjeżdżalnia familijna na pontonie. MEGA! Zaś na Marku zjeżdżalnia, której koniec kończy się w tunelu z rekinami i rybkami. To miejsce jest po prostu magiczne. Kubusia urzekł brodzik dla dzieci z ogromnym statkiem i kilkoma zjeżdżalniami. Basen jest zrobiony w świetnym stylu, widać, że jeszcze nie jest wykończony, zaś kiedy to się stanie na pewno będzie jeszcze bardziej fantastyczny.
Kochani na prawdę warto wybrać się tam na cały dzień. :)

Pora jak zwykle na plusy i minusy:

Plusy:
* Cena - myślę, że 130 zł za cały dzień w sobotę, za tyle atrakcji nie jest dużo.
* Mnóstwo różnorodnych zjeżdżalni
* Basen dla dzieci
* Mnóstwo ratowników - są na każdym kroku
* Barek z jedzeniem na basenie

Minusy:
* Parówki z hot doga w ogóle nie mają smaku

Zapraszam Was również na nasz nowy kanał na YT i pierwszy filmik pokazujący naszą zabawę na basenie :)



Adres
Ul. Morska 5
Reda

Mieliście kiedyś sytuację, że mogliście domagać się odszkodowania ? Bierzemy tutaj pod uwagę odzyskiwanie długów, odszkodowanie komunikacyjne czy innego typu. Walczycie o pieniążki sami, czy prosicie o pomoc w uzyskaniu odszkodowania w profesjonalnych firmach ? Jak wiecie ja borykam się z odzyskiwaniem swoich pieniędzy akurat z pomocą adwokata.

 

 





 

sobota, 29 października 2016

Park Ruchomych Dinozaurów w Malborku. O mały włos nie wylądowałam na Pogotowiu.


Hejj!!

Tak, o mało co po wizycie nie wylądowałam na pogotowiu.! Dlaczego? Przeczytajcie.
Tak jak wiecie uwielbiamy jeździć do parków rozrywki o różnej tematyce.
Tym razem pojechaliśmy niezbyt daleko od domu, bo do Malborka do Parku Ruchomych Dinozaurów.
Tam spędziliśmy szalone 5 godzin. Na temat parku słyszałam na prawdę różne opinie, jednak dla nas najważniejsza jest opinia po naszej wizycie.
Wchodząc do parku od samego początku witają nas dinozaury, na których dzieci mogą "się przejechać".  Jadąc z pięciolatkiem oglądając dinozaury i SMOKI!, które są interaktywne z dźwiękami jest idealnym spędzeniem choćby wolnej niedzieli. Eksponatów nie jest za dużo, na spokojnie możemy wszystkie obejrzeć, zrobić zdjęcie. Po poznaniu wszystkich smoków i dinozaurów przyszedł czas zabawy. Uraczymy dzieci tam aż dwoma miejscami zabawy! Pierwszym jest ogromny plac zabaw. Nie no ful wypas! Drugim miejscem już niestety płatnym - zaś nie dużo jest wesołe miasteczko. Możemy przejechać się z dziećmi w pszczółkach i przepłynąć po wodzie w łabędziu i nakarmić Nemo. Dodatkowo w bilecie wstępu zawarte jest też wejście do parku linowego. Jak wiecie uwielbiam adrenalinę i na skorzystanie z  parku bardzo chciałam, lecz Kubuś mówiąc, że nie chce abym szła bo się o mnie boi nie pozwoliło mi aby robić mu na przekór.
AAA! Extra pomysłem są świetne śmietniki - o których należy wspomnieć. Są to różne zwierzaki w ogromnych rozmiarach. :)
No to teraz odpowiem na pytanie dlaczego nasza wycieczka o mało nie skończyła się na pogotowiu.
OTÓŻ: W PARKU NA SMYCZY PROWADZONY JEST DINOZAUR, KTÓRY O MAŁO CO NIE UGRYZŁ MNIE W TYŁEK!!! Dla dzieci mega atrakcja, że mogą trzymać i pilnować dinozaura na smyczy :) Wkręciłam Was? Myśleliście, że stało się coś na prawdę? :):):):):)
Ps.... Wiecie, że niedługo w naszej rodzinie (nie ja) urodzi się dzidzia... Zostało jeszcze trochę czasu, jednak chcemy dać maluchowi, jak już z nami będzie idealny i wyjątkowy Prezent na Chrzest. Może polecicie coś ciekawego?

Plusy:
* Park zawiera mnóstwo atrakcji na cały dzień
* Fantastycznie zrobione smoki i dinozaury
* Przystępne ceny w restauracji i wejściówki
* Fantastyczny plac zabaw

Minusy:
* Niestety jeden ogromny. Na jedzenie czekaliśmy równo 55 minut. Zamówiliśmy dwa kebaby i nuggetsy z frytkami. My jak my, ale dziecko naczekało się zbyt długo.

Cennik:
* Bilet ulgowy - 21zł
* Bilet normalny - 24zł
* Bilet rodzinny - od 65zł
* Bilet grupowy od 17zł

Dojazd:
DINOPARK
82-200 Malbork, ul. Toruńska 6